U wylotu rzeczywistości

Znowu. Codziennie ten sam rytuał: stół, szkło, wór, strych, buch. Spanie. Rwane nieprzyjemne, jak gorzki syrop. Ale lek. Lek nie może być smaczny.
Altruistyczny egoizm.
Żeby nie zabijać strzelam do siebie. Żeby nie krzywdzić, krzywdzę siebie. Jak ojciec matka. Wychowanie to trudna sztuka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz