Jakie to piękne trupa z rana wieczorem mieć. Jeszcze chyba nigdy tak nie było, że zaraz, po śmierci, tak już jeszcze ciepłego można podziwiać w pełnej krasie. Można patrzyć jak śmieje, można widzieć chomiki i śmieszne zdjęcia, jak szczury hodowała.
Widzę czytała, słuchała, może nie moje, ale blisko. O! Nawet wspólnych znajomych miała. Jeszcze ciepła? Sprawdzam, dotykam. Nie już nie. A więc lubię znicza [*]-klasycznego, bądź finezyjnego-{*}, obłego-(*), bądź z dwoma knotami-{"}. Jednak przeważnie klasyka. Ewentualnie, znajomi i bliscy ból potęgują dwukropkiem z nawiasem. Koleżanki z ławki, psiapsiółki, byli chłopcy: trzema i więcej, smutnymi otwarciami nawiasów.
Tutaj zapomniała zrobić wpis. Że idzie, że będzie na pasach, żeby lubić, bo sklep i kotlet, i arbuz, bo lato.
Habababa, to ostatni. Piękna pointa życia. Habababa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz