Oklahoma

Od 50 lat nie wstawał od kieliszka. Poza małymi wyjątkami. Wyjątkowe były momenty gdy pijał wino. Jak mówił tylko wieczorami.
Siedział dokładnie w tym samym miejscu co profesor, doktor i matka z dzieckiem. Ale on był jak dziwka która mimo kojącego seplenienia mówi tylko "kazachstan" w czasie robienia loda.

Pierwsza żona - Czeszka. Była opętana. Druga to tylko syn w banku do 15,30. Dwadzieścia lat kopał piłkę, teraz nawet sam musi kupić wejściówkę. Dwa pokolenia, a on dalej w teksasach kupionych jeszcze za dolary z piłki. Te które z wódki zostały, bo czasem pić nie mógł. Ale teraz może Dwa tygodnie - cała emerytura. I ucieka, bo syn policją groził. Szwagier roślina, jednak pomaga siostrze.
-Mam coś dla nas. Nic nie poradzisz. Ktoś wypełnia, ktoś opróżnia - bełkotał, bo ręce się trzęsą, a w brzuchu gnój. -Słyszysz? Ona ciągle za mną łazi. -Nie. To tylko matka boska rzyga.

-Zapali pan? -Nie, no co ty? Całe życie ani jednego papierosa nie zapaliłem - wysyczał prze zaciśnięte zęby po ćwiartce na raz. Jakby ta cnota cały gnój w kwiaty zamieniała, życie w cud.

Każdy jest kłamcą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz