Jeśli to się nie liczy, to dlaczego tamte miały by takie nie być? Dlaczego były? Sytuacja taka wskazywała by na małą analogiczność tych prawidłowości.
W piekle zacznę w końcu dobrze działać, tak jak pan bog przykazał. Odzyskam kontrole, spokój zamienię na szczęście, pustość na tłumy ciał. Małe to by było wyzwanie jeśli by nie przerastało się w ciągłośc, powtarzalność, nurt z suchą wodą i bez brzegów.
Wtapia się takie gówno w ciało i staje się jego częścią. Zabić nie można, bo jak niby trupa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz