Jeśli to się nie liczy

Jeśli to się nie liczy, to dlaczego tamte miały by takie nie być? Dlaczego były? Sytuacja taka wskazywała by na małą analogiczność tych prawidłowości.

W piekle zacznę w końcu dobrze działać, tak jak pan bog przykazał. Odzyskam kontrole, spokój zamienię na szczęście, pustość na tłumy ciał. Małe to by było wyzwanie jeśli by nie przerastało się w ciągłośc, powtarzalność, nurt z suchą wodą i bez brzegów.

Wtapia się takie gówno w ciało i staje się jego częścią. Zabić nie można, bo jak niby trupa?

Niezgodność charakterów-wyznał bez wzruszenia. Wszystko się kiedyś kończy, niech żałuje. Mało miała okazji żeby się przekonać? Dobrze, że do tego dentysty nie zdążę. Szuranie tylko. Czy ja zawsze musze tego słuchać. Pulsowanie, tykanie, kapanie i szuranie. Wymieszać-wyjebać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz