Jest już ciało, nie ma głowy.
Sa i chęci, bez potrzeby.
Mała lala, jak pacynka.
Palcem ruszysz kozła fika.
Nie odepniesz jej stanika.
Nie pozwoli miłość boga.
Niech bog ma mnie w swej opiece.
Nie pokocham i nie dotkne.
Skrzywdze, zemnę.
Drzwi zastrzasnę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz