Dziewczynę mam z kieszeni. Napoleonki. Jest długa, smukła i ma w sobie ten błysk. Czasem nawet ogień. Szeroka dziura, wąska dziura. Do wyboru, do koloru.
Tęskni. Zawsze noszona na sercu. Ogrzewa. Organizuje. Opiekuje. Szopen, Bach, Beethoven, Mozart. Do kina zabiera i na wycieczkę.
Jak zostawić taką kobietę? Szklana dama. To nie cyrk. To tragedia. Zawsze w trybie gotowości, zawsze pełna możliwości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz