nie ma takiego słowa?
przepraszam
za powołanie go do życia
nie powinienem powoływać się nawet na samego siebie
a co dopiero słowo
do zycia wiecznego w języku
jesli o nim nie zapomnimy
to trzeba bedzie o nie dbac
pokazywac sie z nim
dbać o jego czystosc
odpedzać od niego wsystkich którzy będą chcieli je wykorzystać
kiedyś spotkamy je na ulicy
i już nas nawet nie pozna
będzie kopulowało w jakiś brudnych ustach zmieniając swoje znaczenie
aż w końcu znajdziemy je napisane na torebce z mcdonalda spływającej rynsztokiem
i poimo wielu prób suszenia i prasowania spłynie: bo pisane było ołówkiem
tak jakby nigdy nie zasłużyło na długopis
wtedy będziemy musieli je pochować
bo lepiej pochować niż łudzić się, ze jeszcze kiedyś wróci
dlatego przepraszam
nie chciałem tego wszystkiego
słowa już nie ma
umarło w chwili kiedy się narodziło
to tylko powidok
przeżyło całe swoje życie, wszystkie znaczenia i konteksty podczas pierwszego wypowiedzenia
teraz to tylko echo
przykro mi, tak bywa ze słowami
w dodatku to jedyne co moglem powołać do życia
i już nie żyje
ewidentnie się do tego nadaje
powinienem zawodowo zając się uśmiercaniem
Uwaga! W ofercie: uśmiercanie słów, marzeń, nadziei. Patroszenie pragnień, podcinanie gardła wspomnieniom i wybebeszanie dobrych zapowiedzi.
To wszystko tylko dziś w promocyjnej cenie jednego sumienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz