Dop

Przez moją głowę rwał potok błota. Błota z całego życia. Wypłukująca pokuta. Nie ogarniam, nie potrafię zatrzymać. Żadna tama tego nie zatrzyma. Boję się. Siebie się boję. Że zwariuję, że już nigdy nie przestanie płynąć, że nie wytrzymam i coś zrobię.
Czas zwalnia. Żeby dłużej trwało. Najgorszy dodatek do tortur - zwolnienie czasu. Więc chodzę. Myślę, że jak będę chodził to minie szybciej. Jednak nie.
Nie mogę spać, leżeć, siedzieć, stać. Chodzę, tylko chodzę. Sąsiad porwał mi dziecko - zabił. Moje dziecko zginęło! Bo dziecko się nie boi, ja już tylko się boję.

Zabawa życiem-za bardzo wciąga. Nie rozumiemy samobójców swojej głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz