O co w tym chodzi?

W pokoju, staroświecko prlowsko umeblowanym, przy stole prostokątnym siedzi 5 osób. Ubranych, gotowych do wyjścia. Grają w karty przy zgaszonym świetle. Nie mówią ani słowa. Prawie nic nie widać. Za oknem jest śnieg. Na śniegu kanapa. Na kanapie brzydka panna młoda. Bohater stojąc w otwartych na zewnątrz drzwiach pokoju rozmawia bez sensu z panną młodą.

Nagle ruch. Wszyscy wstają, biegają, wsiadają do samochodu. Bohater siada na fotelu kierowcy, a dokładnie na dziadku który na nim już siedzi, a przed chwilą jeszcze grał w karty. Jadą. Nieporadnie. Robią dwa kółka wracają.

Wszyscy znowu siedzą przy stole. Bohater chodzi jak chodził, ale teraz z ogromnym naleśnikiem z którego kapie keczup. Woła pannę młodą i wchodzi do wnętrza pokoju. W głowie odbiera wiadomość od panny młodej. Jest to mail albo sms. Cały czas kapie na niego keczup. Jest już nieźle ufajdany. Wiadomość: „Nie mogę przyjść. Umówiłam się, a poza tym chcę się spotkać. Jak wrócę. Już nie będę.”

Znowu wszyscy wstają, ruch, bieganie, wsiadają do samochodu. Ta sama historia. Tym razem bohater krzyczy: „Heeeeoooheoooooohaaaannnnnooooiuuuuunaaaaaahhhhhhaaaaaooooo.” Wszyscy wracają, siadają do stołu, dalej grają w karty. Bohater wchodzi ostatni. Absolutna cisza. Słychać tylko gesty. Wchodzi dalej do wnętrza ciemnego pokoju, tak daleko jak dotąd nie udało mu się wejść. Słychać dźwięk upadającego, wielkiego kawałka naleśnika na ceratowy stół.

Nagle! Zapala się światło. Chwilowa konsternacja. W tle za stołem z grającymi, stoi mniejszy stolik. Przy nim bohater. Stoi. Na stole mięsisty kawał jego naleśnika w plamie keczupu. On z twarzą zdumioną. Przy stole siedzi człowieczek. Niewielki. Pali papierosa. Ale dziwnego, bo malutkiego z malutkiej paczki. A nie jest aż tak malutki. Wszystko się zatrzymuje na chwilę. Tylko dym ciągle się rusza i kręci. Cisze przerywa człowieczek zwracając się do jednej z osób siedzących przy stole: „Aaaaaa, i wypiłem ci Wojtuś piwo. Chyba nie masz nic przeciwko?” „Nieeee”-odpowiada rozwlekle, ze skrywaną nienawiścią i dezaprobatą dla całej osoby człowieczka. Światło gaśnie. Wszystko zaczyna się od nowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz